Wywiady

Budżet domowy – jak zacząć go prowadzić? Wywiad z Anną Smolińską (Kobieta Inwestuje)

Na świecie jest naprawdę niewiele osób, które mogą nie przejmować się swoimi finansami. Zdecydowana większość z nas, dla własnego dobra, powinna planować swoje wydatki i oszczędzać regularnie, choćby niewielkie kwoty. Tylko jak to zrobić? Jak zacząć prowadzić budżet domowy i nauczyć się zarządzać pieniędzmi? O tym rozmawiamy z dr Anną Smolińską.

budżet domowy - wywiad z Anną Smolińską (Kobieta Inwestuje)

Anna Smolińska – doktor ekonomii, autorka bloga Kobieta Inwestuje i książki „Kobieta inwestuje. Twoja droga do niezależności finansowej.” Uwielbia inwestować na giełdzie, choć przyznaje, że na początku była pełna obaw. Wie, że niezależność finansowa daje poczucie bezpieczeństwa, dlatego uczy, jak efektywnie zarządzać pieniędzmi.

Co sprawiło, że postanowiła Pani regularnie prowadzić budżet domowy?

Zawsze byłam oszczędna i w miarę zorganizowana finansowo. To, jak zarządzamy naszymi finansami często wynosi się z obserwacji naszych rodziców czy bliskiego otoczenia.

Do dziś pamiętam, jak podczas studiów wypłacałam z bankomatu po 10 czy 20 zł i wpisywałam to w przygotowane przez siebie tabelki. Mój budżet był wówczas bardzo ograniczony, więc też pośrednio nie miałam innego wyjścia, jak dokładnie go kontrolować.

Kolejnym momentem, kiedy pilnie prowadziłam budżet domowy był ten poprzedzający wzięcie kredytu hipotecznego. Uważam, że to konieczne w takiej sytuacji, by móc realnie ocenić swoje wydatki i możliwość udźwignięcia takiego wieloletniego zobowiązania. Skąd możemy wiedzieć, jaka rata będzie idealnie odpasowana do naszej rodziny, do naszych możliwości, ale też nie pozbawi nas szansy na przyjemności, urlopy, które też kosztują? Warto skalkulować to wszystko, zanim weźmiemy taki kredyt i postawić sobie pytania: „Czy mnie na niego stać?”, „Czy jestem w stanie ponieść pewne konsekwencje tego stanu?” i „Czy jestem na nie gotowa?”.

Dziś nie muszę już tak skrupulatnie liczyć każdej złotówki, ale zdecydowanie wiem, ile i na co wydaje nasza rodzina.

Co było dla Pani najtrudniejsze na początku kontrolowania finansów?

Zdecydowanie znalezienie sposobu na to. Są sytuacje, kiedy Excel jest niezastąpiony, ale w przypadku prowadzenia budżetu u mnie się nie sprawdził. Nie lubię zbierania rachunków, spisywania ich i całej tej otoczki.

Lubię natomiast, jeśli wszystko mam w obrębie własnego telefonu i mogę mieć wgląd w moje finanse stale, tu i teraz.

Inną istotną sprawą w tym zakresie jest, jeśli jesteśmy w relacji, znalezienie wspólnej drogi z naszym partnerem. Ja mam z mężem dosyć podobne podejście do finansów, ale z mojego doświadczenia wynika, że to może być pierwszy punkt zapalny, jeśli chodzi o kontrolowanie finansów.

Co Panią zaskoczyło, kiedy zaczęła Pani przyglądać się swoim wydatkom?

Ile wydaję na słodkości w piekarni. 😊

A tak na serio, to pewnie nie będę tu wyjątkowa, kiedy powiem, że dla mnie na początku kontrolowania wydatków zaskakujące było, jak duże sumy robią się z małych, drobnych, ale regularnych wydatków. Najczęściej jeszcze są to wydatki na coś, co w zasadzie po dłuższym przemyśleniu, było mi się zupełnie niepotrzebne.

Całkowicie słuszne wydaje się tu zdanie, jakie powiedział Benjamin Franklin: „Mało, często powtarzane, stanowi wiele. Strzeżcie się drobnych wydatków – dosyć jest dla wody małego otworu, by wielki zatopiła okręt.”

Wiele osób twierdzi, że zarabia za mało, żeby odkładać i inwestować. Gdzie Pani szukała pierwszych oszczędności?

Uważam, że największa część skutecznego zarządzania swoimi finansami to nawyki, a do tego nasza głowa, czyli nasza świadomość. Jeśli prowadzimy budżet domowy i co jakiś czas go analizujemy, to wiemy prawdopodobnie, gdzie są miejsca, w których można zaoszczędzić, bo ucieka tam za dużo pieniędzy.

Dodatkowo jeden z najważniejszych elementów finansowej układanki to najpierw odłożyć na oszczędności, na inwestowanie i wszystkie nasze inne cele, jakie sobie określiliśmy, a dopiero potem wydawać. Uważam, że to klucz do skutecznego oszczędzania.

Jasne, że są osoby, które zarabiają mniej, ale wtedy zazwyczaj mówię, żeby odłożyć na te cele choć najmniejsze kwoty, ale regularnie. Starać się to robić choćby po to, by stało się to naszym nawykiem.

Stale też rozmawiamy tu o wydatkach. Jasne, to bardzo ważne w kontekście budżetu osobistego. Ale pamiętajmy, że oprócz oszczędzania czy potem inwestowania, w tym finansowym równaniu jest też druga strona, o którą warto zadbać, czyli nasze dochody. Jeśli od dłuższego czasu zarabiam niewystarczająco to może pora postarać się to zmienić? Może mogę zrobić dodatkowe kursy, studia, podnieść kwalifikacje albo je całkowicie zmienić i dzięki temu zarabiać więcej?

Dbanie o oszczędności i kontrolowanie wydatków jest ważne, ale równie ważne jest, by regularnie podnosić nasze dochody czy zadbać nawet o kilka ich źródeł.

Na swoim blogu kobietainwestuje.pl uczy Pani kobiety inwestować. Jakie 3 rady miałaby Pani dla wszystkich osób, które właśnie stawiają pierwsze kroki na drodze do niezależności finansowej?

Uważam, że inwestowanie jest aktualnie obowiązkiem każdego z nas. Niewielu z nas jest w stanie wypracować sobie odpowiednio wysoką emeryturę w systemie, jaki obecnie mamy. Niezależnie od tego, czy jesteśmy zatrudnieni na etacie, czy jako przedsiębiorcy – to my sami powinniśmy już teraz zadbać o to, jaką jakość będzie ona miała.

Kobiety są tu w szczególnie trudnej sytuacji. Po pierwsze krócej pracujemy, mamy więcej okresów nieskładkowych ze względu na dzieci, mniej zarabiamy. Częściej też to my zostajemy z dziećmi i musimy je same utrzymać w sytuacji rozstania.

Dlatego bardzo zależy mi, żeby kobiety miały świadomość tego, że powinny zajmować się swoimi finansami, a nie tylko rodziną i żeby dbały o swoją przyszłość finansową, żeby nie czekały na kryzys w swoim życiu, który najczęściej jest dla nas motywatorem.

Staram się to robić na blogu w miarę łatwym językiem, pokazując na własnym przykładzie, ale też poprzez książkę, różne szkolenia czy kursy online. Ja też robię to dopiero od kilku lat i uczę się stale. Uważam, że większość z nas może się nauczyć inwestować i że nie jest to czarna magia.

Najważniejsze, by nie inwestować pieniędzy, które są naszymi oszczędnościami. Wpierw budujemy tzw. finansową poduszkę bezpieczeństwa, odkładamy pieniądze na jakieś nagłe sytuacje, a potem dopiero myślimy o inwestowaniu.

W kolejnym etapie określamy sobie inwestycyjny cel, bo ten determinuje często rodzaj inwestycji, horyzont czasowy itp. i określamy kwoty, jakie chcemy inwestować.

Ważne jednak, żeby w ogóle zacząć. Małymi kwotami choćby, ale regularnie, w długim okresie możemy naprawdę zdziałać cuda – tego właśnie uczę na wykładach i w moich kursach online.


Pobierz darmową aplikację PanParagon

Dodaj komentarz


Typ urządzenia
ANULUJ
close

Zamknij okno

close

Cześć, tu PanParagon!

Widzę, że zainteresował Cię mój artykuł. Mam dla Ciebie fajną propozycję: zostaw mi swojego maila, a ja od czasu do czasu podeślę Ci do przeczytania super ciekawe newsy. Możesz mi zaufać – trzymam się trzech żelaznych zasad:
  • nie spamuję – maile wysyłam nie częściej niż 2 razy w miesiącu,
  • nie zanudzam – artykuły, które otrzymasz, z pewnością Cię zainteresują,
  • nie sprzedaję – przykro mi, nie mam nic na sprzedaż ;) Moja aplikacja do kontroli wydatków jest całkowicie darmowa, newsy, artykuły i raporty o zwyczajach zakupowych Polaków, które tu znajdziesz – również.
  Po prostu chwytaj, czytaj i korzystaj! :)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku świadczeniu usług drogą elektroniczną od Mr Receipt Sp. z o.o. ul. Perkuna 25, 61-615 Poznań. Pamiętaj, żeby przeczytać w jaki sposób przetwarzamy Twoje dane osobowę w naszej Polityce Prywatności.