Wywiady

Jak zadbać o finanse domowe? Wywiad z Agnieszką Lisowską – autorką bloga Kobieta i finanse

finanse domowe - wywiad z Agnieszką Lisowską

Agnieszka Lisowska – autorka bloga Kobieta i finanse, ekspertka edukacji finansowej, trenerka i właścicielka marki Better Skills. Rozkłada pieniądze na czynniki pierwsze i uczy kobiety, jak dbać o finanse domowe, by zapomnieć o długach i cieszyć się oszczędnościami.

Szał postanowień noworocznych już za nami. Zaczyna powoli docierać do nas, że wiele z naszych założeń, także tych z kategorii “finanse domowe”, niezbyt się sprawdza. Zamiast euforii i motywacji do działania pojawia się niechęć i brak wiary w jakiekolwiek zmiany na lepsze. Co poradziłabyś osobie, którą właśnie dopadł taki kryzys?

Samo powiedzenie sobie, że pora ogarnąć finanse domowe niestety nie wystarczy. Nie idzie za tym żadne przesłanie. Zamiast tworzyć całą listę noworocznych postanowień i codziennie obiecywać poprawę domowego budżetu, warto odpowiedzieć sobie na pytanie ”Dlaczego chcę w końcu zadbać o swoje pieniądze?”.

To „DLACZEGO” powinno być naszą motywacją w chwili, kiedy dopadnie nas zwątpienie lub po prostu szał zakupowy. Często o tym mówię. Każdy z nas powinien mieć swoje „dlaczego”. Dlaczego chcę zająć się finansami? Na jakim etapie teraz jestem? Co chcę zmienić? Najważniejsze, aby na tej podstawie sformułować cel (np. zapanowanie nad wydatkami, wyjście z zadłużeń czy oszczędzanie), a następnie przygotować plan działania.

Aby jednak tak się stało, musimy również pamiętać o innych czynnikach wpływających na efektywne zarządzanie pieniędzmi, a także stale nad nimi pracować:

konsekwencja w działaniu – czyli świadome zmierzanie do ustalonego celu i realizowanie swojego „dlaczego”,

systematyczność – nieodpuszczanie i poświęcanie określonego czasu w ciągu dnia lub tygodnia na analizę bieżącej sytuacji finansowej,

zdecydowane działanie – stałe podnoszenie wiedzy z zakresu zarządzania pieniędzmi (książki, kursy, szkolenia, dedykowane strony czy grupy),

przyzwolenie na błędy – może się zdarzyć, że systematyczność i konsekwencja będzie na różnych poziomach i nie zawsze wszystko będzie szło po naszej myśli. Ważne, aby w takich momentach wyciągnąć wnioski i pójść dalej.

Czego według Ciebie nie może zabraknąć w każdej analizie budżetu domowego? A jakie aspekty mogą poczekać do momentu aż nabierzemy wprawy w planowaniu i kontrolowaniu wydatków?

Zdecydowanie analiza paragonów. Jest to podstawa kiedy zaczynamy pracę z budżetem domowym. Wielu osobom przychodzi to z trudem, ponieważ paragony są długie. Ja uważam natomiast, ze zajmuje to naprawdę chwilę.

Taka weryfikacja ma na celu po pierwsze sprawdzenie cen, czyli czy rzeczywiście cena, która była przypisana do danego produktu, jest adekwatna do tego co mamy na paragonie. Po drugie namierzenie tzw. „czarnych dziur” naszego budżetu, przez które dosłownie uciekają nam pieniądze. Ma to nawet swoją nazwę – „efekt latte”, czyli nawykowe zakupy. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie ten rodzaj wydatków mocno drenuje nam portfel. Najczęściej są to drobne wydatki, na które nie zwracamy uwagi.

To, co na pewno może poczekać, to prowadzenie budżetu według dzielenia pieniędzy na poszczególne kategorie procentowo (np. tworzenie budżetu z zamiarem przeznaczenia 50% na żywność czy 10% na przyjemności). Taką formę zawsze proponuję osobom, które są już zaawansowane w planowaniu swoich wydatków lub mają nadwyżkę. Jeśli zaczynamy i dopiero się uczymy, a do tego zdarza się, że na koniec miesiąca brakuje nam pieniędzy, to taki model bardzo szybko może nas zniechęcić.

Większość osób dba o finanse domowe nie tylko dlatego, że ma ograniczony budżet, ale też z nadzieją, że z czasem zgromadzi zadowalające oszczędności. Na czym Twoim zdaniem najłatwiej jest zaoszczędzić?

Oszczędzać możemy na wszystkim (światło, transport, ubrania itd.). Pytanie tylko, czy satysfakcjonuje nas takie rozwiązanie. Jeśli rzeczywiście nie mamy ograniczonego budżetu, to kluczową rolę odgrywają nawyki i forma oszczędzania.

Zauważyłam, że często planujemy oszczędzać pieniądze i zostawiamy to na etapie samego planowania. Wszystko dlatego, że finalnie nie potrafimy z niczego zrezygnować. Jeśli posiadamy wystarczające środki, to trudno jest nam obniżyć poziom życia choćby minimalnie. Słyszę też słowa: „To ja mam sobie wszystkiego żałować?”.

To, co mogę zaproponować już teraz, to zasadę PŁAĆ NAJPIERW SOBIE. Zamiast odkładać z tego, co nam zostanie po wszystkich opłatach i wydatkach, odwracamy sytuację. Oznacza to, że zanim podzielimy pieniądze na kategorie (opłaty stałe czy zmienne), w pierwszej kolejności wpłacamy określoną kwotę (np. na konto oszczędnościowe), a dopiero w następnym kroku planujemy budżet domowy. Ten nowy nawyk traktujemy jak opłacanie najważniejszego, najpilniejszego zobowiązania. Dzięki temu na koniec miesiąca nie będziemy zastanawiać się, dlaczego znowu nie udało się nic zaoszczędzić. Tym bardziej, że bardzo szybko przyzwyczajamy się do większego wynagrodzenia, za którym idą większe wydatki.

Jesteś ekspertką w dziedzinie edukacji finansowej. Może się więc wydawać, że dla Ciebie dbanie o finanse domowe czy też osobiste to bułka z masłem. Ale czy to prawda? Czy od zawsze masz tzw. głowę do pieniędzy? A może jednak dojście do tego etapu, na którym jesteś obecnie, kosztowało Cię dużo czasu i energii włożonej w zdobywanie wiedzy i szukanie najlepszych rozwiązań?

Tak, teraz zdecydowanie mogę powiedzieć, że jest to łatwe i przyjemne. Nie oznacza to jednak, że nic już w tym kierunku nie robię. Cały czas poszerzam swoją wiedzę, weryfikuję i testuję nowe sposoby na oszczędzanie czy prowadzenie budżetu. Dzięki temu wiem, że dzielę się tym, czego sama, osobiście doświadczyłam.

Jednak nie zawsze tak było. Pracując 13 lat w banku poznałam wiele historii ludzi, którzy bez namysłu wydawali swoje pieniądze, a następnie namiętnie popadali w spiralę długów. Większość nie posiadała żadnych oszczędności. O sobie jednak nie myślałam w takich kategoriach, że ja nie potrafię dobrze zarządzać własnym portfelem. Przecież tak naprawdę niczego mi nie brakowało, a że czasami wydam za dużo, to po prostu jest normalne. Tak mi się wówczas wydawało.

W pewnym momencie zaczęło mi to przeszkadzać. Dlaczego nie mam większych oszczędności? Dlaczego moje wydatki rosną wprost proporcjonalnie do wzrostu wynagrodzenia? Jak to wszystko poukładać? Jak mam sobie odmówić tych przyjemności, które rujnują moje finanse?

Miałam ogromną chęć zmiany i cel. Zaczęłam edukować się w kwestii finansów osobistych: książki, kursy, szkolenia. Wiedziałam już, co robię źle. Wszystko, czego się nauczyłam, zaczęłam wprowadzać w życie. Krok po kroku. Nie było łatwo, ale efekty mówiły same za siebie. Liczby nie mogą kłamać.

W końcu, mając już podstawy, zaczęłam prowadzić spotkania o tematyce finansowej dla kobiet w swoim mieście. Cieszyły się one ogromnym zainteresowaniem. Ich frekwencja niejednokrotnie przerosła moje oczekiwania. To pokazało mi, jak ważna jest ta wiedza i że nie warto zostawiać jej tylko dla siebie. Tak powstał mój fanpage.

Stawiam na prostotę i autentyczność. Dzielę się tym, co sama wprowadziłam w życie. Moja praca z finansami osobistymi trwa już kilka lat i daje mi ogromną satysfakcję. Dzisiaj mogę podzielić się z Wami, że naprawdę najważniejsza jest chęć zmiany i podjęcie działania. Nie ma drogi na skróty. Dlatego nie zostawiajmy pieniędzy przypadkowi. To głównie od nas, naszych nawyków zależy, gdzie będziemy za 5 czy 10 lat. Nie ma znaczenia, czy jesteś ekonomistą, bankowcem czy kasjerem. Możemy kręcić się w kółko, szukać winnych swojej sytuacji lub po prostu zacząć coś zmieniać.

Przeczytaj także:

 

Pobierz za darmo

Dodaj komentarz


Typ urządzenia
ANULUJ
close

Zamknij okno

close

Cześć, tu PanParagon!

Widzę, że zainteresował Cię mój artykuł. Mam dla Ciebie fajną propozycję: zostaw mi swojego maila, a ja od czasu do czasu podeślę Ci do przeczytania super ciekawe newsy. Możesz mi zaufać – trzymam się trzech żelaznych zasad:
  • nie spamuję – maile wysyłam nie częściej niż 2 razy w miesiącu,
  • nie zanudzam – artykuły, które otrzymasz, z pewnością Cię zainteresują,
  • nie sprzedaję – przykro mi, nie mam nic na sprzedaż ;) Moja aplikacja do kontroli wydatków jest całkowicie darmowa, newsy, artykuły i raporty o zwyczajach zakupowych Polaków, które tu znajdziesz – również.
  Po prostu chwytaj, czytaj i korzystaj! :)

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku świadczeniu usług drogą elektroniczną od Mr Receipt Sp. z o.o. ul. Perkuna 25, 61-615 Poznań. Pamiętaj, żeby przeczytać w jaki sposób przetwarzamy Twoje dane osobowę w naszej Polityce Prywatności.